Stowarzyszenie Metropolia Toruńska
CIEKAWA METROPOLIA | Dwa rynki, dwie historie, jedno miasto. Już na pewno wiecie, że chodzi o Golub-Dobrzyń!
Stojąc na moście nad Drwęcą w Golubiu-Dobrzyniu, trudno dziś uwierzyć, że przez stulecia w tym miejscu kończył się jeden świat, a zaczynał drugi. Ta rzeka nie była tylko przeszkodą wodną. Była "żelazną kurtyną" dawnych wieków!
Cofnijmy się w czasie. Przez wieki nurt Drwęcy oddzielał państwo zakonu krzyżackiego od Korony Królestwa Polskiego, a później – podczas zaborów – Prusy od Rosji.
Mieszkańcy obu brzegów widzieli się nawzajem, ale żyli w zupełnie innych realiach:
Golub (na prawym brzegu): to historia krzyżacka, pruska, z imponującym gotycko-renesansowym zamkiem górującym nad doliną. Miasto zwarte, murowane, "niemieckie" w porządku architektonicznym.
Dobrzyń (na lewym brzegu): to część Królestwa Polskiego. Przedmieście, które z czasem zyskało na znaczeniu, o luźniejszej zabudowie.
To właśnie ten podział sprawił, że dzisiejsze miasto jest ewenementem na skalę kraju! Posiada dwa oddzielne rynki, dwa układy urbanistyczne i... dwie dusze.
Dopiero w 1951 roku oficjalnie połączono te dwa organizmy w jedno miasto. Wcześniej, aby przejść przez most, często potrzebny była wiza lub przepustka, a na samej przeprawie kwitł przemyt.
Co ciekawe, mimo połączenia, różnice widać do dziś. Spacerując z jednej strony mostu na drugą, wprawne oko dostrzeże inną architekturę kamienic. Golub ze swoim zamkiem Anny Wazówny przyciąga turystów, ale to Dobrzyń daje miastu jego polski, historyczny rodowód.
Byliście już na Zamku w Golubiu? Następnym razem, patrząc z murów w dół na rzekę, pomyślcie o tym, że patrzycie na dawną granicę mocarstw!
Fot. 1bumer / Wikimedia Commons, lic. CC BY-SA 4.0